NEWS
Ewa Zajączkowska: “Jest taka profesor, Środa, która lubi sobie pogadać. W życiu jeszcze mądrego zdania nie powiedziała, ale lubi robić za autorytet i oceniać każdego ze swoim bezpodstawnym poczuciem wyższości. Nasza typowa “elyta”.
Szanowna pani, Tak, ukończyłam liceum im. Marii Konopnickiej i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. I nigdy nie obchodziło mnie, czy Maria Konopnicka była lesbijką. Bardziej interesował mnie jej kunszt literacki.
Nigdy też nie zajmowały mnie feministyczne zapędy pani Curie-Skłodowskiej. Zawsze ciekawszy był dla mnie jej dorobek naukowy i fakt, że była pierwszą kobietą w historii, która zdobyła nagrodę Nobla.
Tak wzdycha pani do feministek, a gdzie one są dzisiaj, gdy rządzący zamykają kolejne porodówki i każą kobietom rodzić na SOR-ach? Gdzie były, gdy imigrant w Toruniu brutalnie napadł i zabił 24-letnią Klaudię i po wielu miesiącach nie miał zarzutów? Gdzie te krzykliwe pioruny i marsze?
Myślę, że sufrażystki, które walczyły o prawa kobiet, spaliłby się ze wstydu widząc współczesne feministki chcące masowo sprowadzać muzułmańskich imigrantów, którzy pałają nienawiścią do kobiet, stosują prawo szariatu i odpowiadają w “oświeconej” Europie Zachodniej za mnóstwo napaści i gwałtów.
Wam się coś, współczesne feministki, pomieszało w głowach. Wbrew tym lewicowym bajdurzeniom z czterech liter kobiety w Konfederacji i na całej prawicy mają się świetnie.
Spotykam się tutaj z szacunkiem ze strony mężczyzn, w przeciwieństwie choćby do panów z Lewicy, którzy z uporem maniaków atakują mnie i obrażają, bo takie tam jest podejście do płci przeciwnej. Jeden z nich nawet sprał własną matkę. Feministki nienawidzą mężczyzn, mizogini kobiet i tak to się u Was kręci.
A oto mój “ciasny” światopogląd w skrócie: Wiarę w sobie pielęgnuję, bo pozwala przetrwać najtrudniejsze. Ojczyzny bronię, a nie na nią pluję. Wartości rodzinne chronię, Męża kocham i lubię mu gotować.
Cywilizacja życia, a nie cywilizacja śmierci, wolność słowa a nie cenzura, wolność gospodarcza a nie durne przepisy. Zielony Ład i Pakt Migracyjny do kosza. Starczy, czy już za ciasno?
Zostałam posłem do Parlamentu Europejskiego, dostając więcej głosów niż cała lista Lewicy, mówię co myślę, walczę o idee, które są dla mnie ważne, nikomu nie pozwalam sobą sterować.
Moim prezesem są moi wyborcy i poglądy, które nas ze sobą związały. Nikt nie ma mocy, by cokolwiek mi narzucić. Brzmi to szanownej pani profesor jak kura domowa?
Chwała kobietom, które myślą za siebie, chcą dbać o bezpieczeństwo swoje i innych i nie dają sobie wejść na głowę płaską lewicową propagandą! ✌️”
