NEWS
„Doszło do poważnego przestępstwa”
Piątkowe obrady Sejmu przyniosły serię ważnych głosowań dotyczących m.in. energetyki jądrowej, podatków oraz zmian w szkołach. Posłowie uchwalili kilka istotnych ustaw, jednak pod koniec jednego z głosowań uwagę wszystkich przykuła niespodziewana sytuacja na sali plenarnej. Padły oskarżenia o możliwe naruszenie prawa podczas głosowania, a atmosfera w Sejmie błyskawicznie zrobiła się napięta.
Kolejny dzień obrad Sejmu. Posłowie podjęli ważne decyzje
Piątek jest kolejnym dniem posiedzenia Sejmu, podczas którego posłowie zajmowali się szeregiem ustaw dotyczących różnych obszarów funkcjonowania państwa. Jednym z najważniejszych punktów obrad było uchwalenie nowelizacji mającej usprawnić realizację inwestycji związanych z energetyką jądrową. Nowe przepisy wprowadzają możliwość uzyskania pozwolenia na prowadzenie wstępnych robót budowlanych jeszcze przed wydaniem ostatecznej zgody na budowę całego obiektu. Rozwiązanie ma przyspieszyć przygotowanie inwestycji i skrócić czas realizacji strategicznych projektów energetycznych.
Sejm uchwalił również ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Zgodnie z przyjętymi przepisami aktywa inwestycyjne zgromadzone na takim koncie będą zwolnione z podatku od zysków kapitałowych, tzw. podatku Belki, do kwoty 100 tys. zł. Zwolnienie obejmie także aktywa oszczędnościowe do wysokości 25 tys. zł. Celem nowych regulacji jest zachęcenie Polaków do długoterminowego oszczędzania i inwestowania.
Wśród uchwalonych ustaw znalazła się także nowelizacja Prawa oświatowego dotycząca korzystania z telefonów komórkowych przez najmłodszych uczniów. Sejm poparł przepisy zakładające wprowadzenie od 1 września 2026 r. zakazu używania telefonów komórkowych w przedszkolach oraz szkołach podstawowych. Ustawa została przyjęta wraz z poprawkami i teraz trafi pod obrady Senatu. Choć piątkowe głosowania przebiegały zgodnie z harmonogramem, jedno z nich zakończyło się nieoczekiwanym zamieszaniem, które na chwilę zdominowało obrady.
Rozwiń
Ostre oskarżenia na sali plenarnej. Padły słowa o “poważnym przestępstwie”
Bezpośrednio po jednym z głosowań z sali plenarnej zaczęły dochodzić głosy sprzeciwu. Po krótkiej rozmowie z prowadzącym obrady Włodzimierzem Czarzastym na mównicę został zaproszony przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk. Jak poinformował Czarzasty, wystąpienie odbyło się “na skutek wniosku wicemarszałka Sejmu”.
Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski, mało tego, że pozbawił karty posła Jarosława Rzepę, to również mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą, głosując. Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do komisji etyki sejmowej – powiedział z mównicy Krzysztof Paszyk.
Po zakończeniu wystąpienia Włodzimierz Czarzasty podziękował za zgłoszenie sprawy i nie wdawał się w dalszą dyskusję. Oskarżenia padły w trakcie trwających głosowań, dlatego prowadzący obrady zdecydował się kontynuować realizację porządku dziennego. Słowa Krzysztofa Paszyka wywołały jednak natychmiastową reakcję części posłów obecnych na sali, a atmosfera w Sejmie wyraźnie się zaostrzyła.
Poseł Janusz Kowalski @JKowalski_posel użył karty do głosowania należącej do posła Rzepy. Sprawa wymaga wyjaśnienia i oceny pod kątem odpowiedzialności regulaminowej oraz ewentualnej odpowiedzialności karnej.
— Adrian Witczak (@adrian_witczak) July 3, 2026
Rozwiń
Garaż zaczęli od bramy. Decyzję podjęli szybciej, niż planowali
Czytaj dalej
Prawo i Sprawiedliwość chce powołania komisji. Ma zbadać szpitale na Mazowszu
Czytaj dalej
Janusz Kowalski próbował zabrać głos. Czarzasty kontynuował obrady
Po wystąpieniu Krzysztofa Paszyka w stronę mównicy skierował się wskazany przez niego poseł niezrzeszony Janusz Kowalski. W tym momencie na sali plenarnej zrobiło się głośno, a obrady na chwilę zagłuszyła wrzawa. Kowalski podszedł pod miejsce, w którym obrady prowadził Włodzimierz Czarzasty, i kilkukrotnie zwracał się do niego słowami: “Panie Marszałku”.
Wicemarszałek nie udzielił jednak posłowi głosu. Zamiast podejmować dyskusję, kontynuował prowadzenie posiedzenia i przechodził do kolejnych głosowań oraz poprawek przewidzianych w porządku obrad. Mimo prób zwrócenia na siebie uwagi przez Janusza Kowalskiego, obrady toczyły się dalej zgodnie z przyjętym harmonogramem.
Po kilku nieudanych próbach nawiązania rozmowy z prowadzącym obrady Janusz Kowalski zrezygnował z dalszych interwencji i wrócił na swoje miejsce na sali plenarnej. Zapowiedziana przez klub PSL sprawa ma zostać skierowana do prokuratury oraz Komisji Etyki Poselskiej. Na tym etapie nie przedstawiono oficjalnych ustaleń dotyczących okoliczności zdarzenia ani ewentualnych konsekwencji prawnych. Kwestia ta może być przedmiotem dalszych działań odpowiednich organów.
