NEWS
Policja wyprowadziła lekarkę ze szpitala. Grozi jej 10 lat więzienia
Lekarka ze szpitala w Prudniku została zatrzymana przez policję. Prokuratura zarzuca jej m.in. przyjmowanie „łapówek” oraz manipulację pacjentami. Szczegóły nielegalnej działalności medyczki szokują.
Lekarka zatrzymana
W Centrum Medycznym w Prudniku (województwo opolskie) doszło do zaskakującej interwencji policji. Funkcjonariusze zatrzymali 54-letnią lekarkę i jej 30-letnią podwładną – pracownicę medyczną.
W trakcie działań służb przeszukiwano pomieszczenia, zabezpieczano dokumenty i sprzęty oraz gotówkę. Jak się okazuje, zatrzymanie było spowodowane poważnymi oskarżeniami. Lekarka miała wyłudzać pieniądze od pacjentów.
Czytaj także: Wydało się, co Bellingham powiedział Messiemu. Cały świat na to czekał
Interwencja policji w szpitalu w Prudniku
Śledczy podają, że lekarka oszukiwała swoich pacjentów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Manipulowała osobami które leczyła, aby zakupiły specjalistyczny sprzęt do leczenia bezdechu. Wskazywała konkretnych sprzedawców, a sama zgarniała za to prowizje. Nieoficjalnie funkcjonariusze mówią nawet o 30 tysiącach złotych premii miesięcznie. Łączna wartość korzyści miała przekroczyć 450 tysięcy złotych.
Czytaj też: Godziny po awansie do finału MŚ taki komunikat ws. Messiego. Szokujące wieści
Prokuratura zarzuca lekarce poważne przestępstwa
Oprócz manipulacji pacjentami, lekarka oskarżona jest także o przyjmowanie pieniędzy za wystawianie recepty na specjalny lek bez uzasadnienia medycznego. Miała przyjąć 5 tysięcy korzyści majątkowej. Śledczy podają, że wypisała ona blisko 600 opakowań leku psychotropowego bez przyczyny. W ten sposób NFZ miał stracić około 150 tysięcy złotych. Lekarce i jej podwładnej grozi po 10 lat pozbawienia wolności.
