NEWS
Żałoba w Warszawie. Nie żyje wielka Polka
Zmarła Maria „Myszka” Kowalska w wieku 100 lat. Była sanitariuszką Powstania Warszawskiego i więźniarka obozu koncentracyjnego Stutthof. Uciekła z rąk okupanta i po wojnie przeżyła długie życie. Była prawdziwą bohaterką.
Nie żyje bohaterka Powstania Warszawskiego. W wieku 100 lat odeszła „Myszka”
Nie żyje Maria “Myszka” Kowalska, która uczestniczyła w Powstaniu Warszawskim. Miała 100 lat, a o jej odejściu poinformowała fundacja Nie Zapomnij o Nas na swoim profilu w serwisie społecznościowym Facebook:
Smutna wiadomość. W wieku 100 lat zmarła Maria Kowalska ps. „Myszka”.
Weterankę więziono w obozie koncentracyjnym Stutthof na północy naszego kraju. Była także sanitariuszką i w celu uczczenia m.in. jej zasług kilka lat temu powstał pomnik “Kobietom Powstania Warszawskiego”. Podczas sobotniej 82. rocznicy jego wybuchu Marta Nawrocka złożyła wieniec pod tym monumentem.
„W ogóle się nie bałam”
Maria Kowalska w czasach II Wojny Światowej należała do Wojskowej Służby Kobiet oraz V Obwodu Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej (oddział „Bakcyl”). Pełniła bowiem służbę na terenie Warszawy w Szpitalu Sióstr Elżbietanek przy ul. Goszczyńskiego i w Szpitalu Polowym przy ul. Misyjnej. W pożegnalnym wpisie organizacja przytoczyła również wspomnienia weteranki:
Ja się w ogóle nie bałam. Naprawdę nie wiem dlaczego. Czy to była naiwność? Nie wiem… Były naloty, przechodziło się pod ostrzałem. Przede mną koleżankę trafiło, kolejną też. A ja przez całe powstanie miałam jedynie zadraśnięcie.
Ostatecznie przegraliśmy walkę, a sanitariuszka trafiła do obozu koncentracyjnego.
Wspomnienia z obozu koncentracyjnego
Wracając do swoich przeżyć w Stutthof sanitariuszka przyznawała, że najbardziej uciążliwe były dla niej apele. Jak tłumaczyła bowiem, cytowana przez fundację:
Najgorsze były apele. To już był listopad, więc było zimno. Godzinami trzeba było stać. Liczyli, ciągle się coś nie zgadzało. Bili, kopali… Niektóre dziewczyny zostały zatrudnione w szpitaliku. Jedna z koleżanek urodziła. Ale swoje dziecko widziała tylko zaraz po narodzinach. Niestety zmarło. Uśmiercali po prostu…
Maria Kowalska trafiła do więzienia razem z 40 innymi kobietami. Ostatecznie udało się się wrócić na wolność w tzw. marszu śmierci w 1945 roku. Były to masowe ewakuacje jeńców prowadzone pieszo w sercu srogiej zimy. Wiele z nich straciło życie, a dla innych – jak dla „Myszki” – były szansą na ucieczkę od okupantów.
