NEWS
Oj, będzie z tego afera. Kazimierz Marcinkiewicz wypalił na antenie TVP Info, że Karol Nawrocki „ćpa”. – Ja nie chcę mówić co, to tu przepraszam. Ale jest uzależniony, no nie ulega wątpliwości – powiedział były premier. I CO WY NA TO?
Oj, będzie z tego afera. Kazimierz Marcinkiewicz wypalił na antenie TVP Info, że Karol Nawrocki „ćpa”. – Ja nie chcę mówić co, to tu przepraszam. Ale jest uzależniony, no nie ulega wątpliwości – powiedział były premier.
Historia o rzekomym zatruciu
Wyjątkowo gorące lato mamy w tym roku. Również w polityce, choć trwa przecież tak zwany sezon ogórkowy. Pod koniec czerwca niespodziewanie wybuchła jednak afera, która zatacza coraz szersze kręgi. Wszystko przez wywiad rzekę z Karolem Nawrockim, w którym prezydent opowiedział mrożącą krew w żyłach historię z czasów kampanii wyborczej.
ad
Before You Buy Another BP Monitor, Read This First
Elano Capsule
High BP Is Not A Disease Of The Blood. See Root Cause
Elano Capsule
ad
Miejsce akcji? Ząbkowice Śląskie. – To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – opowiada o chwilach grozy prezydent w książce „Skąd się wziął Nawrocki”
Mimo wszystko starał się kontynuować zgodnie z planem. Poprosił Jarosława Dębowskiego o wodę. – On patrzy na mnie i mówi: „Szefie, co się z tobą dzieje?”. Ja mówię: „Nie wiem, ale bardzo źle się czuję. Coś bardzo złego się ze mną stało”. Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle. Mówię: „Szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze” – opowiada Nawrocki. Później mówi, że nim rzucało, wymiotował i nawet stracił przytomność.
W PiS kpią z „otrucia”
Historia robi wrażenie? Cóż, chyba tylko na fanatykach PiS i wiernych widzach prawicowych stacji pokroju wPolsce24 i Telewizji Republika. Co innego jeśli chodzi o polityków PiS i osoby z otoczenia prezydenta. – Przecież to od razu by wyciekło. Naprawdę nikt nic o tym nie słyszał – mówił się jeden z rozmówców z PiS, do których dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski. – To opowieść, która zapewne ma przyciągnąć uwagę wokół zapowiadanej książki. Dotąd nie była znana. Wydawnictwu zależy, żeby było o tej pozycji jak najgłośniej. I nie dziwię się – powiedział z kolei jeden ze współpracowników Nawrockiego.
ad
O tym wywiadzie będzie głośno
Wydawało się, że o rzekomym otruciu już wszyscy powoli zapominają. Teraz temat powrócił za sprawą wizyty Kazimierza Marcinkiewicza w TVP Info. Były premier rzucał oskarżeniami i jechał po bandzie, a jego słowa o tym, że Nawrocki „ćpa” już rozpętały burzę. – Jak mieszkałem w dużym akademiku 140 lat temu na studiach we Wrocławiu w „Słowiance” no to oczywiście byli tam narkomani. Ja wiem, jak wygląda człowiek po przedawkowaniu – zaczął Marcinkiewicz zaczął przekonywać, że prezydent „ćpa”, ale od razu zastrzegł, że „nie mówi, że narkotyki”. – Coś bierze, jest uzależniony od jakiejś dawki, którą musi przyjmować częściej, niż co godzinę – wyjaśniał.
– Ja nie chcę mówić co, to tu przepraszam. Ale jest uzależniony, no nie ulega wątpliwości. Nie wiemy, co tam jest . To jest oczywiste, że człowiek może przedawkować, także nikotynę. To mogło się wydarzyć. To nie jest dla Polski dobre, bo proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że na przykład jest jakiś napad i władze Polski muszą się schronić w schronach – dodał były premier w rządzie PiS. – On będzie podejmował strategiczne dla polskiego państwa decyzje, nie mając możliwości zaspokojenia swojego nałogu – podsumował Kazimierz Marcinkiewicz.
