NEWS
Nowe informacje o sprawcy fałszywych alarmów. Polityk PiS: “to mój brat”
Pojawiły się w nowe okoliczności sprawie 48-latka zatrzymanego pod zarzutem m.in. organizowania fałszywych alarmów. Okazuje się, że podejrzany jest blisko spokrewniony z warszawskim radnym Prawa i Sprawiedliwości, który potwierdził te informacje.
Zarzuty wobec zatrzymanego adwokata
W sprawie 48-letniego adwokata zatrzymanego przez służby pojawiły się nowe ustalenia. Jak wynika z informacji, mężczyzna jest bratem warszawskiego radnego PiS Wojciecha Zabłockiego, który miał odnieść się do sprawy i odciąć się od krewnego.
Komenda Stołeczna Policji przedstawiła zatrzymanemu łącznie siedem zarzutów. Dotyczą one m.in. wysyłania fałszywych zawiadomień o rzekomych przygotowaniach do zamachu na prezydenta oraz szefa MSZ. Według śledczych adwokat miał również podszywać się pod byłych wysokich urzędników państwowych. Usłyszał także zarzuty posiadania broni i amunicji bez zezwolenia oraz ukrywania cudzych dokumentów.
Informację o zatrzymaniu potwierdził minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Kolejny zatrzymany ws fałszywych alarmów i podszywania się pod inne osoby. Tym razem w innej sprawie niż te ostatnio. To znany warszawski adwokat.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 31, 2026
Rozwiń
Radny PiS komentuje sprawę
Do sprawy odniósł się Wojciech Zabłocki, stołeczny radny i były kandydat PiS do Senatu, który o zatrzymaniu brata miał dowiedzieć się z mediów. Polityk z rozmowie z Wirtualną Polską podkreślił, że od lat nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów – ani osobistych, ani telefonicznych, ani internetowych.
– To przykra sytuacja dla całej rodziny, ale liczę, że wymiar sprawiedliwości zadziała tutaj rzetelnie.
Dodał również, że decyzja o zerwaniu kontaktów miała wynikać z dawnych sporów i była jego świadomym wyborem.
Były policjant CBŚ wprost o ucieczce Ziobry i Romanowskiego. Padły mocne słowa
Czytaj dalej
Nowy wątek ws. fałszywych alarmów w Polsce. Jeden z zatrzymanych niedawno wyszedł z aresztu
Czytaj dalej
Zabłocki odcina się od sprawy brata
Radny PiS odniósł się również do prób łączenia sprawy jego brata z działalnością polityczną ugrupowania. Podkreślił, że od ponad dwóch dekad buduje swoją pozycję zawodową i publiczną niezależnie, a za czyny rodzeństwa nie zamierza ponosić odpowiedzialności. Jak dodał, o całej sytuacji poinformował już kierownictwo partii.
