NEWS
W Sejmie doszło do awantury 😨
Środowe obrady Sejmu przerodziły się w ostre starcie. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz PSL-Trzeciej Drogi pokłócili się o interwencję niemieckiej policji wobec Polaków w Berlinie i o kulisy dyplomatycznych spotkań. Przebieg 60. posiedzenia izby pokazał, jak bardzo politycy różnią się w ocenie spraw zagranicznych.
Wniosek o potępienie działań niemieckich służb
Debatę otworzył poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek, który zażądał uzupełnienia porządku obrad o sprawę zajść w Berlinie. Powołał się na doniesienia o brutalnym potraktowaniu Polaków przez tamtejsze służby i opisał te wydarzenia wprost z mównicy:
„Wczoraj popołudniu zdarzyła się rzecz z precedensem, ale precedensem sprzed kilkudziesięciu lat. Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć zamordowanych bestialsko milionów Polaków w rocznicę tego, co zrobili Niemcy, czyli postawienia kamienia w Berlinie”.
Czarnek przedstawił w imieniu klubu projekt uchwały Sejmu. Domagał się, by rząd natychmiast podjął kroki dyplomatyczne, ukarał „sprawców bandyckiego napadu na polskich patriotów” i zaczął od wezwania niemieckiego ambasadora.
Jeszcze w trakcie przemówienia posła na sali rozległy się krzyki. Temat zatrzymania Roberta Bąkiewicza przez niemiecką policję zdominował dalszą część sejmowej debaty i doprowadził do bardzo ostrej wymiany zdań między politykami. Emocje na sali rosły z każdą kolejną wypowiedzią, a dyskusja wielokrotnie była przerywana okrzykami i wzajemnymi oskarżeniami.
Zarzuty o instrumentalne traktowanie patriotyzmu
Czarnkowi odpowiedział poseł Krzysztof Paszyk z klubu PSL-Trzecia Droga, który nie krył oburzenia tonem przedmówcy. Zarzucił Czarnkowi szerzenie ksenofobii i wykorzystywanie pamięci o ofiarach wojny do bieżącej, partyjnej gry. Zachowanie posłów PiS skomentował bez ogródek:
„Najwyraźniej panu posłowi i członkom posłom pomieszało się to, co jest patriotyzmem i kim są patrioci”.
Paszyk zwrócił uwagę na niekonsekwencję opozycji. Przekonywał, że jeszcze niedawno liderzy PiS budowali partnerskie relacje z Niemcami i to oni kładli podwaliny pod polsko-niemieckie pojednanie.
Tomasz Sakiewicz poinformował ws. reklam w TV Republika. Niemieckie firmy usunięte
Czytaj dalej
Córka Roberta Bąkiewicza: “tata w ciężkim stanie”. Wcześniej został skuty kajdankami
Czytaj dalej
Pytania o obecność w ambasadzie Federacji Rosyjskiej
Najmocniejszym momentem debaty był osobisty atak Paszyka na zaplecze PiS. Poseł zażądał wyjaśnień w sprawie niedawnych spotkań dyplomatycznych i zwrócił się wprost do Czarnka:
„Niech pan przyjdzie i wytłumaczy się, co robił dyrektor waszego klubu, waszego klubu parlamentarnego w ambasadzie rosyjskiej w zeszłym tygodniu na świętowaniu Dnia Rosji”.
Następnie przypomniał dawną politykę Jarosława Kaczyńskiego:
„A panie pośle Czarnek, pan chce porozmawiać z prezesem Kaczyńskim, który był autorem budowania pojednania polsko-niemieckiego, którego podwaliny dały możliwość stworzenia dobrych relacji sąsiedzkich? Wielu dzisiaj polskich patriotów, tych prawdziwych, w grobie się przewraca, jak pana słucha”.
Na koniec wezwał opozycję do większej przejrzystości i zapytał retorycznie, czy PiS nie ma już innych sojuszników niż „ksenofobów, ksenofobów, a nie patriotów”.
Słowa te wywołały żywiołową reakcję Czarnka. Poseł PiS wstał z ław poselskich i krzyknął w stronę mównicy:
„Niech pan się wstydzi!”.
Fot. Sejm RP / YouTube
Tło sporu wokół incydentu w Berlinie
Cały spór rozegrał się wokół zajść z 16 czerwca 2026 roku w Berlinie. Tego dnia członkowie Ruchu Obrony Granic chcieli postawić drewniany krzyż przy tymczasowym Głazie Pamięci, który upamiętnia ponad pięć milionów polskich ofiar II wojny światowej i niemieckiej okupacji. Berlińska policja nie zgodziła się na przemarsz pod sam pomnik. Zaproponowała w zamian zgromadzenie w pobliskim parku albo dojście do monumentu pojedynczo. Gdy grupa mimo to ruszyła wspólnie z krzyżem i transparentami, funkcjonariusze powalili część uczestników na ziemię i zatrzymali sześć osób. Według doniesień wśród nich był lider ROG Robert Bąkiewicz.
PiS uznaje te działania za brutalny i bezprawny atak na pokojową manifestację patriotyczną. Strona niemiecka wskazuje natomiast, że doszło do złamania zakazu przemarszu. Sprawą zajęło się polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, którego konsul ustala na miejscu okoliczności zdarzenia.
