NEWS
Szczegóły zaskakują 😨
Prokuratura bada sprawę nielegalnego składowania szczątków ludzkich na Podkarpaciu. Jak ustalili dziennikarze programu „Uwaga! TVN”, zarzuty w tej sprawie usłyszała ceniona dotąd lekarka medycyny. Podejrzana trafiła do tymczasowego aresztu, a śledczy szczegółowo odtwarzają motywy jej działania.
Odkrycie szczątków i zarzuty prokuratorskie
Do odkrycia szczątków doszło w miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem, gdzie podczas prac ziemnych operator koparki natrafił na zakopane odpady medyczne. W toku kilkudniowych oględzin śledczy zabezpieczyli na terenie posesji 34 ludzkie płody oraz ich fragmenty. W związku ze sprawą zatrzymano 57-letnią Magdalenę H., doktor nauk medycznych i specjalistkę patomorfologii, do której dawniej należała ta nieruchomość.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie przedstawiła kobiecie zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych. Sąd zastosował wobec niej trzymiesięczny areszt tymczasowy. Decyzja ta zaskoczyła osoby z otoczenia lekarki.
„Przez tyle lat Magda nie wykazywała cech, które by wskazywały na to, że ona, osoba wykształcona, mądra, znająca procedury, mogłaby dokonać czegoś takiego” – skomentował w programie „Uwaga! TVN” znajomy zatrzymanej.
Naruszenie procedur medycznych i opinia eksperta
Przez lata Magdalena H. była szanowaną i cenioną lekarką. Do 2017 roku pracowała także dla sądów jako oficjalna ekspertka medyczna. Specyfika jej prywatnej praktyki laboratoryjnej nie uzasadniała jednak gromadzenia całych ciał. Prywatne placówki patomorfologiczne zajmują się wyłącznie badaniem drobnych wycinków tkanek ludzkich, takich jak guzy czy cytologia. Badania całych płodów realizują wyłącznie wyspecjalizowane zakłady przy szpitalach lub instytuty medycyny sądowej na bezpośrednie zlecenie prokuratury.
Postępowanie lekarki wywołało zdumienie wśród ekspertów.
„W moim odczuciu, a pracuję ze zwłokami i szczątkami ludzkimi już ponad ćwierć wieku, to jest absolutnie nielogiczne i pozbawione sensu” – ocenił dr n. med. Filip Bolechała z Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie.
Znajomi lekarki z Lutoryża ujawnili nieznane fakty. “Poznała człowieka”, mówią o kłopotach
Czytaj dalej
Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki
Czytaj dalej
Załamanie kariery i problemy finansowe
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że załamanie kariery zawodowej lekarki zbiegło się z gwałtownymi zmianami w jej życiu prywatnym. Znajomi kobiety wskazują, że po wakacyjnym wyjeździe związała się z młodszym partnerem pochodzenia arabskiego.
„Ona straciła dla niego głowę” – twierdzi informator programu.
Kobieta zaczęła przeznaczać znaczne sumy na cele niezwiązane z pracą, co doprowadziło do utraty laboratorium i konieczności sprzedaży domu. Przestała również płacić zatrudnianym pracownikom.
„Mama wspominała o kłopotach finansowych Magdy, że ma trudności w płatnościach za lokal” – opowiada znajomy rodziny.
Od 2021 roku wobec lekarki wszczęto 19 postępowań o zapłatę, a jej zadłużenie sięgnęło 500 tysięcy złotych. Przed zatrzymaniem w Zamościu kobieta mieszkała w domu zmarłej matki.
Przebieg akcji policyjnej w Lutoryżu
Czynności procesowe na posesji w Lutoryżu trwały przez całą dobę i zaangażowały łącznie kilkuset funkcjonariuszy policji. Służby dokładnie przesiewały każdą partię gleby, aby zabezpieczyć wszystkie ślady laboratoryjne. W działaniach uczestniczyli przewodnicy z psami wyszkolonymi do wykrywania zapachu tkanek, choć ich pracę utrudniały odłamki szkła medycznego zalegające w ziemi. Ostateczną decyzję o zakończeniu poszukiwań podjęto po analizie odczytów z georadaru, który wykluczył dalsze anomalie w gruncie.
Choć dawni współpracownicy w rozmowach z mediami określali podejrzaną jako osobę „fajną i życiową”, obecnie Magdalena H. przebywa w areszcie tymczasowym. Po sfinalizowaniu szczegółowych oględzin policja zakończyła działania na posesji i przekazała ją do dyspozycji właścicieli. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie skierowała także oficjalne podziękowania do lokalnych mieszkańców za wsparcie logistyczne w trakcie wielodniowej operacji.
