Connect with us

NEWS

“Czerwone godziny” nadejdą już dziś wieczorem. Wielu Polaków nie ma pojęcia, co to znaczy

Published

on

Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły tzw. okresy przywołania na rynku mocy. Chodzi o trzy wieczorne godziny, w których system elektroenergetyczny potrzebuje dodatkowego zabezpieczenia. Operator uspokaja, że nie oznacza to przerw w dostawach energii dla gospodarstw domowych ani obowiązku ograniczania zużycia prądu przez zwykłych odbiorców.

Sieć energetyczna i prąd w domach Polaków. Dlaczego stabilność systemu jest tak ważna?
Energia elektryczna jest jedną z podstaw codziennego funkcjonowania. Prąd zasila lodówki, oświetlenie, pompy, routery, telefony, sprzęt medyczny, windy, systemy ogrzewania, klimatyzatory i urządzenia wykorzystywane w pracy zdalnej. Dla gospodarstw domowych nawet krótka przerwa w dostawie energii może oznaczać poważne utrudnienia. Brak prądu w domu to nie tylko zgaszone światło. W wielu mieszkaniach przestają wtedy działać podstawowe urządzenia, nie można ładować telefonów, korzystać z internetu, gotować na płycie elektrycznej ani normalnie przechowywać żywności w lodówce. W przypadku osób starszych, chorych albo korzystających z urządzeń medycznych stabilność zasilania ma jeszcze większe znaczenie.

Fot. zhudifeng/Getty Images/CanvaPro
Za bezpieczeństwo pracy krajowego systemu elektroenergetycznego odpowiadają Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Operator musi na bieżąco bilansować produkcję i zużycie energii. Oznacza to, że w każdej chwili do systemu powinno trafiać tyle prądu, ile potrzebują odbiorcy, z zachowaniem odpowiedniej rezerwy na wypadek awarii, nagłego wzrostu zapotrzebowania albo spadku produkcji z odnawialnych źródeł energii. Latem system energetyczny także może być mocno obciążony. W czasie upałów rośnie zużycie prądu przez klimatyzatory, wentylatory, chłodnie, sklepy, biura i zakłady przemysłowe. Jednocześnie pogoda wpływa na produkcję energii z odnawialnych źródeł. Jeśli wiatr jest słaby, elektrownie wiatrowe dostarczają mniej energii, a system musi korzystać z innych źródeł.

Dlatego operator dysponuje narzędziami, które mają pomóc utrzymać stabilność sieci. Jednym z nich jest rynek mocy. To mechanizm, w którym wybrane firmy i instalacje otrzymują wynagrodzenie za gotowość do dostarczenia dodatkowej mocy albo ograniczenia poboru energii wtedy, gdy system tego potrzebuje.

„Czerwone godziny”. Co ma się wydarzyć wieczorem?
Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły tzw. okresy przywołania na rynku mocy. Według informacji podanych przez Fakt chodzi o trzy godziny: 18-19, 19-20 oraz 20-21. To właśnie ten przedział został określony jako szczególnie ważny dla pracy systemu elektroenergetycznego. W praktyce oznacza to, że podmioty mające umowy mocowe muszą zrealizować swoje zobowiązania. Wytwórcy energii mają postawić moc do dyspozycji operatora albo wprowadzić ją do sieci. Odbiorcy, którzy uczestniczą w rynku mocy po stronie redukcji zapotrzebowania, muszą natomiast ograniczyć pobór energii w ustalonym czasie.

Fot. Polskie Sieci Elektroenergetyczne
Nie jest to komunikat skierowany do zwykłych gospodarstw domowych. PSE podkreślają, że ogłoszenie okresu przywołania nie oznacza przerw w dostawie prądu dla mieszkańców ani konieczności wyłączania urządzeń w domach. Obowiązki dotyczą wyłącznie firm i instalacji uczestniczących w rynku mocy. Decyzja operatora wynika z kilku nakładających się czynników. Według PSE znaczenie ma wysokie zapotrzebowanie na energię związane z upałami, niska prognozowana produkcja z elektrowni wiatrowych oraz brak dostępności części mocy w elektrowniach konwencjonalnych, czyli m.in. węglowych i gazowych.

Okres przywołania działa jak zabezpieczenie systemu. Uruchamia się go wtedy, gdy rezerwa mocy robi się zbyt mała wobec wymaganego poziomu bezpieczeństwa. System elektroenergetyczny musi mieć zapas na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak awaria jednostki wytwórczej, większe niż prognozowano zużycie albo słabsza produkcja z OZE. PSE zaznaczają też, że okresów przywołania nie należy mylić ze stopniami zasilania. Stopnie zasilania oznaczają realne ograniczenia w dostawach energii dla firm i są traktowane jako środek ostateczny. Według operatora obecna sytuacja nie kwalifikuje się do takiego scenariusza.

Zobacz też: Tyle kosztuje korzystanie z klimatyzacji podczas upałów. Polacy nawet nie zdają sobie sprawy

Wentylator to już przeszłość. To prawdziwa ulga na upały, każdy chce ten sprzęt
Czytaj dalej

Nawet 3,5 tys. zł dopłaty dla mieszkańców bloków. Wnioski można składać od 1 lipca
Czytaj dalej
Co to oznacza dla gospodarstw domowych?
Najważniejsza informacja dla zwykłych odbiorców jest uspokajająca: gospodarstwa domowe nie muszą przygotowywać się na wyłączenia prądu. Ogłoszenie okresu przywołania na rynku mocy nie oznacza, że mieszkańcy mają odłączyć urządzenia, ograniczyć korzystanie z lodówki, klimatyzatora czy sprzętu domowego. Nie ma też obowiązku zmniejszania zużycia energii przez indywidualnych odbiorców. Mechanizm dotyczy podmiotów, które wcześniej zawarły odpowiednie umowy i otrzymują wynagrodzenie za gotowość do wsparcia systemu. To one mają w wyznaczonych godzinach dostarczyć moc albo ograniczyć pobór.

Warto jednak pamiętać, że oszczędzanie energii w godzinach dużego obciążenia systemu może być korzystne. PSE zachęcają, aby w szczycie zapotrzebowania ograniczać najbardziej energochłonne czynności, jeśli można je przesunąć na inny moment. Chodzi np. o używanie urządzeń, które pobierają dużo prądu, zwłaszcza gdy nie są pilnie potrzebne. Dla gospodarstw domowych oznacza to raczej zalecenie niż nakaz. Można uruchomić pralkę, zmywarkę czy ładowanie sprzętów później, ale nie jest to obowiązkowe. Taka postawa pomaga jednak zmniejszać obciążenie sieci i ogranicza potrzebę uruchamiania najstarszych oraz najbardziej emisyjnych elektrowni.

Przy upałach warto też rozsądnie korzystać z klimatyzacji i wentylatorów. Nie chodzi o rezygnację z chłodzenia mieszkania, zwłaszcza gdy w domu są dzieci, seniorzy albo osoby chore. Wystarczy unikać niepotrzebnego zużycia, zamykać okna w najgorętszej części dnia, zasłaniać rolety i nie chłodzić pomieszczeń bardziej, niż jest to potrzebne. Bieżącą sytuację w systemie można sprawdzać w aplikacji Energetyczny Kompas udostępnianej przez PSE. To narzędzie pokazuje, kiedy korzystanie z energii jest dla systemu mniej lub bardziej obciążające. W praktyce pozwala lepiej planować domowe czynności, ale nie zastępuje komunikatów operatora ani nie oznacza automatycznych ograniczeń dla odbiorców indywidualnych.

Dzisiejsze “czerwone godziny” są więc sygnałem, że system energetyczny pracuje w trudniejszych warunkach, ale nie powodem do paniki. Dla mieszkańców najważniejsze jest to, że prąd w domach ma być dostarczany normalnie, a dodatkowe obowiązki dotyczą wyłącznie uczestników rynku mocy.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAwow24