Connect with us

NEWS

Polacy sprzedali dom i wyjechali na emeryturę w tropiki. Tyle wydają miesięcznie na życie w Kenii

Published

on

Coraz więcej Polaków zastanawia się, czy emeryturę trzeba spędzać w ojczyźnie. Wysokie ceny życia, rachunki, koszty leczenia i codziennych zakupów sprawiają, że część seniorów zaczyna szukać miejsca, w którym za polskie świadczenie można żyć wygodniej. Jednym z kierunków jest Kenia, gdzie – jak przekonuje pani Mariola – można prowadzić spokojne i wygodne życie za polskie świadczenie. Emerytka zdradza, jakie wydatki trzeba ponosić na co dzień w tym afrykańskim kraju. Na tym jednak lista popularnych wśród polskich seniorów kierunków się nie kończy.

Ceny życia w Polsce. Czy emerytom wystarcza na codzienne wydatki?
Koszty życia w Polsce od kilku lat są jednym z najważniejszych tematów dla seniorów. Ceny żywności, energii, leków, usług medycznych, czynszów i utrzymania mieszkania mocno wpływają na domowe budżety. Dla osób pracujących podwyżki można częściowo rekompensować zmianą pracy albo dodatkowymi zleceniami. Emeryci mają zwykle znacznie mniejsze pole manewru. 

Podstawowym źródłem utrzymania większości seniorów jest emerytura z ZUS, KRUS albo systemów zaopatrzeniowych. W 2026 r. przeciętna emerytura z ZUS przekracza 4,5 tys. zł brutto, ale ta kwota nie pokazuje całej rzeczywistości. Część osób dostaje znacznie mniej, zwłaszcza jeśli miała przerwy w zatrudnieniu, niskie składki albo krótki staż pracy.

Do tego dochodzi różnica między kwotą brutto a pieniędzmi, które realnie trafiają na konto. Senior musi z emerytury opłacić mieszkanie, media, jedzenie, leki, wizyty prywatne, dojazdy, telefon, ubrania i bieżące potrzeby. W przypadku osób samotnych koszty są szczególnie dotkliwe, bo czynsz, prąd czy ogrzewanie nie dzielą się na dwie emerytury. 

Fot. Jakub Zerdzicki/Pexels/CanvaPro
Waloryzacja świadczeń pomaga, ale nie zawsze nadąża za odczuwalnymi wydatkami. Seniorzy często podkreślają, że nawet jeśli emerytura rośnie, to podobnie rosną ceny w sklepach, rachunki i koszty leczenia. W praktyce podwyżka bywa szybko pochłaniana przez codzienne potrzeby. Dlatego część emerytów zaczyna patrzeć na swoje pieniądze inaczej. 

Zamiast pytać wyłącznie, ile wynosi emerytura w Polsce, pytają, gdzie za tę samą kwotę można żyć spokojniej. Jeśli w innym kraju tańszy jest wynajem, jedzenie, transport albo codzienne usługi, polskie świadczenie może dawać wyższy standard życia. Nie oznacza to, że emigracja na emeryturze jest rozwiązaniem dla każdego. Trzeba znać język albo przynajmniej dobrze funkcjonować w obcym otoczeniu, uporządkować sprawy zdrowotne, prawne i podatkowe, a także liczyć się z odległością od rodziny. Mimo to coraz więcej osób traktuje taki scenariusz jako realną alternatywę.

Emigracja Polaków zmieniała się przez lata. Dziś nie chodzi tylko o pracę
Przez wiele lat emigracja Polaków kojarzyła się przede wszystkim z wyjazdem zarobkowym. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej popularne stały się wyjazdy do Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec, Holandii i krajów skandynawskich. Motywacja była prosta: wyższe pensje, stabilniejsza praca i możliwość szybszego odłożenia pieniędzy. Z czasem ten obraz zaczął się zmieniać. Część emigrantów została za granicą na stałe, założyła rodziny i kupiła mieszkania. Inni wrócili do Polski po kilku lub kilkunastu latach. Pojawiła się też nowa grupa osób, które nie wyjeżdżają już wyłącznie za pracą, ale za stylem życia, klimatem, spokojem i niższymi kosztami utrzymania.

Według danych GUS najwięcej Polaków przebywa czasowo w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Norwegii i Irlandii. To nadal kierunki związane głównie z pracą, dużymi społecznościami polonijnymi i łatwiejszym startem dzięki znajomym oraz rodzinie mieszkającej już na miejscu. W przypadku emerytów mapa wygląda jednak trochę inaczej. Seniorzy częściej patrzą na kraje cieplejsze, spokojniejsze i tańsze w codziennym utrzymaniu. Wśród popularnych kierunków pojawiają się Hiszpania, Portugalia, Włochy, Grecja, Chorwacja, Cypr, Malta, a także dalsze miejsca poza Europą.

Fot. Abhishek Navlakha/Pexels/CanvaPro
Poza klimatem, znaczenie mają ceny. Jeśli za wynajem, jedzenie i usługi można zapłacić mniej niż w Polsce, emerytura nabiera innej siły nabywczej. Właśnie dlatego część seniorów sprzedaje mieszkania lub domy w kraju, kupuje nieruchomość za granicą albo wynajmuje dom w miejscu, które wcześniej znała z wakacji.

Zobacz też: Turyści pokazali rachunek z Kołobrzegu. Tyle zapłacili za dwie flądry z ziemniakami i Coca-Colę

Biedronka zmienia godziny otwarcia w wakacje. Ważny komunikat dla klientów
Czytaj dalej

Senior wygrał z ZUS. Comiesięczny dodatek do emerytury to tylko początek, zyskał ponad 60 tys. wyrównania
Czytaj dalej
Kenia, Gran Canaria i życie za polską emeryturę
Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest historia Marioli i jej męża, którzy na emeryturze zdecydowali się zamieszkać w Kenii. Jak opisywał “Onet”, afrykańska przygoda pary zaczęła się kilka lat temu. Sprzedali dom w Polsce, kupili działkę przez internet, a potem przenieśli życie do kraju, który wcześniej poznali podczas podróży. Mariola podkreśla, że przeprowadzka nie oznacza życia bez wyzwań. W rozmowie zwracała uwagę, że za granicą zawsze pozostaje się obcokrajowcem i trzeba nauczyć się funkcjonowania w innym systemie, kulturze oraz codzienności. Jednocześnie mówiła, że Kenia dała jej ciepło, zieleń, nowe relacje i poczucie spokojniejszego rytmu życia.

Ostatecznie rzuciliśmy się na głęboką wodę, wyjechaliśmy, wiedząc niewiele i nie znając języka angielskiego ani języka suahili. Zamówiliśmy kontener, zapakowaliśmy wszystkie nasze rzeczy i one popłynęły do Kenii, a my polecieliśmy tam samolotem – mówiła Onetowi.

Rozwiń
Według informacji przywoływanych przez Gazeta.pl, para wynajmuje w Kenii 100-metrowy dom za około 1500 zł miesięcznie. W polskich realiach, zwłaszcza w większych miastach, taka kwota często nie wystarcza na podobny standard wynajmu. To właśnie takie porównania najmocniej działają na wyobraźnię osób myślących o emigracji emerytalnej. Para opowiedziała również o kosztach żywności.

Wolimy kalmary, krewetki, ośmiornice. Kilogram ośmiornicy na przykład kosztuje 10 zł, natomiast kilogram wieprzowiny 40, 60, a nawet 80 zł. Kilogram kalmarów to koszt około 15 zł, a krewetki kosztują 20 czy 25 zł i przynoszą je rybacy. Zdarza mi się przyrządzić mielone, bo czasami kupuję drobiowe mięso, na przykład piersi z kurczaka. Kupujemy też wołowinę, która jest bardzo tania i bardzo smaczna, bo zwierzęta są tu karmione w naturalny sposób.

Kenia nie jest jednak jedynym przykładem. Newsweek opisywał także seniorów, którzy wybrali Gran Canarię. Pan Michał z żoną sprzedali dom pod Poznaniem i przeprowadzili się do Las Palmas. Jak tłumaczyli, na wyspie odpowiada im klimat, ocean, góry, plaże i niższe koszty codziennego życia. Ich zdaniem człowiek może tam bardziej czuć, że żyje.

Zimą w Polsce masz mróz, a latem upał. Najczęściej albo ci za zimno, albo za gorąco. A tu zawsze w sam raz – tłumaczył mężczyzna.

W takich historiach często powtarza się kilka elementów: sprzedaż nieruchomości w Polsce, wcześniejsze poznanie wybranego miejsca podczas urlopu, chęć życia w cieplejszym klimacie i przekonanie, że polska emerytura za granicą może wystarczyć na więcej. Dla jednych to Hiszpania, dla innych Włochy, Portugalia, Kenia albo inne kraje poza Europą. Trzeba jednak zachować ostrożność. 

Niższe ceny wynajmu czy jedzenia nie oznaczają, że przeprowadzka zawsze będzie tania i prosta. Dochodzą koszty dokumentów, ubezpieczenia zdrowotnego, podróży do Polski, leczenia prywatnego, transportu, podatków i ewentualnych różnic kulturowych. Ważne jest też bezpieczeństwo, dostęp do lekarzy i możliwość porozumienia się na miejscu.

Bądź na bieżąco – najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAwow24