Connect with us

NEWS

Wyznał, co wydarzyło się tamtego dnia 😨😨

Published

on

Sławomir K., kierowca oskarżony o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki, po raz pierwszy opowiedział o tamtym dniu oraz o tym, jak wygląda jego życie po wypadku. 57-latek przyznaje się do winy, jednak nadal nie zna odpowiedzi na pytanie, dlaczego samochód nagle zjechał na przeciwny pas ruchu.

W rozmowie z „Faktem” mężczyzna opowiedział o swoich emocjach po wypadku, poczuciu odpowiedzialności oraz obawach związanych z nadchodzącym procesem. Sławomir K. mówi także o tym, jak tragedia wpłynęła na jego życie prywatne i codzienne funkcjonowanie.

Tak wyglądały chwile po wypadku. Kierowca opowiedział o tragedii
Tragedia rozegrała się 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Służby otrzymały zgłoszenie krótko po godzinie 13:00. Z ustaleń prokuratury wynika, że 57-letni Sławomir K. z nieznanych przyczyn zjechał swoim Mitsubishi na przeciwległy pas ruchu, gdzie doszło do czołowego zderzenia z jadącym rowerem posłem Lewicy Łukaszem Litewką. Pomimo trwającej około godziny reanimacji życia polityka nie udało się uratować. Kierowca przyznał się do winy, jednak nadal nie potrafi wyjaśnić, co doprowadziło do tragicznego zdarzenia. Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

W rozmowie z „Faktem” Sławomir K. opowiedział o swoich wspomnieniach z tamtego dnia oraz o tym, jak wygląda jego życie po wypadku. Jego żona relacjonuje, że mężczyzna jak zwykle wstał tego ranka o godzinie 4:00, aby przygotować się do pracy. Później miał zawieźć do pracy panią Magdalenę, jednak ponieważ się spóźniał, kobieta zdecydowała się pojechać autobusem.

– Chyba stuknąłem faceta – miała usłyszeć od męża podczas rozmowy telefonicznej. Niedługo później pod jej drzwiami pojawili się policjanci, którzy przekazali jej informację o wypadku.

Sam Sławomir K. wspomina, że po wypadku odzyskał świadomość dopiero wtedy, gdy samochód znajdował się już w rowie. Nie był w stanie samodzielnie wezwać pomocy.

– Otworzyłem oczy, gdy auto było w rowie. Byli jacyś ludzie wokół mnie, byłem strasznie roztrzęsiony, dygotałem cały, nie mogłem wykręcić numeru 112. Z tego wszystkiego telefon mi się zablokował. Ktoś zadzwonił i wezwał służby – relacjonuje.

Mężczyzna widział osobę, z którą doszło do zderzenia, ale początkowo nie zdawał sobie sprawy, że ofiarą wypadku był znany w regionie poseł Łukasz Litewka. O tym, kto zginął, dowiedział się dopiero podczas przesłuchania. Jak przyznaje, do dziś próbuje zrozumieć, dlaczego doszło do tragedii.

Zobacz także: Masz ten dokument? ZUS może dzięki niemu podwyższyć emeryturę

Sławomir K. o pracy i życiu po tragedii. „Oddałem się temu całym sercem”
W rozmowie z „Faktem” Sławomir K. opowiedział również o swojej sytuacji zawodowej i emocjach, które towarzyszyły mu przed tragicznym wypadkiem. Jak wynika z relacji państwa K., kilka dni wcześniej mężczyzna miał być wyraźnie zdenerwowany, ponieważ obawiał się, że pracodawca nie przedłuży jego umowy wygasającej z końcem kwietnia.

57-latek pracował przy sprzątaniu ulic. Wcześniej był zatrudniony w Poczcie Polskiej, jednak stracił pracę w ramach programu redukcji etatów. Z wykształcenia jest ekonomistą. Jak przyznaje, po przekroczeniu 50. roku życia znalezienie nowego zatrudnienia stało się dla niego dużym wyzwaniem.

– Powyżej 50. r. życia trudno cokolwiek znaleźć na rynku. Człowiek obniżał swe wymagania, żeby tylko być użytecznym dla społeczeństwa – stwierdził.

Sławomir K. podkreśla, że do obowiązków związanych ze sprzątaniem ulic podchodził z dużym zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Odniósł się także do słów jednego z kolegów, który po wypadku miał stwierdzić, że nie powinien prowadzić samochodu i nie powinien posiadać prawa jazdy.

– Nie dopowiedział, że pracodawca kazał mi jeździć dużym autem i wsiadłem za kółko po raz pierwszy i nie radziłem sobie – tłumaczył, dodając, że nigdy wcześniej nie miał żadnych stłuczek.

śmiglowiec LPR
Tragedia na Pomorzu. Chciał przejść przez tory, nie żyje. dramatyczna akcja służb
Czytaj dalej
None
Tragiczny wypadek na S8. Droga całkowicie zablokowana, trwa akcja ratunkowa
Czytaj dalej
Cztery miesiące bez pracy i strach przed wyrokiem. „Żyję z piętnem zabójcy”
Po tragicznym wypadku życie Sławomira K. całkowicie się zmieniło. Mężczyzna ostatecznie stracił pracę, a od czterech miesięcy bezskutecznie szuka nowego zatrudnienia.

– To jest wkurzające i dołujące.

57-latek wraz z żoną czeka na dalszy bieg sprawy i nie ukrywa obaw związanych z nadchodzącym procesem. Jego żona przyznaje, że mąż bardzo przeżywa całą sytuację i każdego dnia martwi się o możliwy wyrok.

– Skażą go choćby na rok, a mąż nie zabiłby muchy. Społeczeństwo będzie domagało się surowego wyroku, mąż na pewno pójdzie do więzienia. Boję się o niego, nawet rok z bandytami, kryminalistami, mąż tego nie przeżyje, będzie nagonka – ocenia.

Sam Sławomir K. mówi, że w trudnych chwilach szuka ukojenia w modlitwie do Ojca Pio, która stała się częścią jego codzienności. Jak podkreśla, modli się zarówno za siebie, jak i za Łukasza Litewkę. Odrzuca również pojawiające się w przestrzeni publicznej sugestie, jakoby wypadek miał być celowym działaniem wymierzonym w polityka.

– Szanowałem Łukasza Litewkę. Znałem go, bo kto go nie znał. Moja rodzina na niego głosowała. Dobry człowiek – ujawnia.

Mężczyzna przypomina również, że niemal trzy dekady temu sam próbował zaangażować się w działalność samorządową i chciał zostać radnym, jednak bez powodzenia. Jak przyznaje, po wypadku część znajomych odsunęła się od niego, a on sam musi mierzyć się z ogromnym poczuciem winy.

– Żyję z piętnem zabójcy. Tak już zostanie, bardzo tego żałuję, co się stało – zapewnia.

Zobacz także: Tylko dziś Biedronka wyprzedaje za 0,99 zł. Pokazali to w specjalnej gazetce

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

NEWS7 seconds ago

15-letni nastolatek został skazany na 100 lat więzienia po tym, jak… Zobacz więcej…👇🏻💬

NEWS9 minutes ago

Prezydent z Żylety. No i mamy kolejny obrazek z prezydentury Karola Nawrockiego. Tym razem nie z pałacowych salonów, nie z dyplomatycznych spotkań i nie z wielkiej polityki. Ze stadionu. Piotr Staruchowicz, znany jako „Staruch”, wieloletni gniazdowy Legii Warszawa, właśnie został ułaskawiony przez prezydenta. Zakaz stadionowy? Zdjęty. I nagle wszystko staje się jasne. Bo przecież nie chodzi tutaj wyłącznie o jednego kibica. Chodzi o sygnał wysłany do całego środowiska. Do tych, którzy przez lata budowali swoją pozycję na trybunach, wśród rac, opraw, gwizdów i politycznych haseł.

NEWS53 minutes ago

😱 “Cześć wnuczki, to my, wasze babcie!” To zdjęcie wywołało burzę krytyki – dlaczego? Sprawdź w komentarzu 🔍👇

NEWS58 minutes ago

Przerwa między nogami kobiety oznacza, że… Zobacz więcej👇🏻

NEWS1 hour ago

Ile osób naprawdę potrafi dostrzec, co jest wyjątkowego na tym zdjęciu? 😳 Przyjrzyj się bardzo uważnie — ten zwrot akcji zaskoczy każdego 💔 Zobacz pierwszy komentarz 👇

NEWS4 hours ago

Wyznał, co wydarzyło się tamtego dnia 😨😨

NEWS5 hours ago

Mąż i jego ciężarna żona wybrali się do… Czytaj więcej

NEWS6 hours ago

🚨PILNE!!! NIE ŻYJE POLSKI POLITYK❗️😰 CZYTAJ W KOMENTARZU👇

NEWS6 hours ago

Skandaliczne słowa Jolanty Kwaśniewskiej – SZ0K! 😲😱 👇 Więcej w pierwszym komentarzu.

NEWS6 hours ago

Ten film z rolnikami rozgrzewa media społecznościowe! 🚜🔥 Zobacz więcej 👇

NEWS9 hours ago

Wandea: Młoda para i ich roczne dziecko giną w zderzeniu z traktorem Szczegóły w linku w komentarzu 👇

NEWS10 hours ago

Tragedia w środku dnia, ratownicy byli bezradni 🕯️

Copyright © 2025 USAwow24