NEWS
17-latek poszedł pod prysznic, nie żyje. Koszmarny finał wakacji
Nie żyje 17-letni Alex z Irlandii, który przebywał na greckiej wyspie Kimolos. Nieoczekiwanie młody mężczyzna został rażony prądem, a wszystko działo się w momencie, gdy zażywał kąpieli. Służby badają ten dramatyczny w skutkach wypadek.
Dramat podczas wakacyjnego wyjazdu. Nie żyje 17-latek
Jak wynika z informacji podawanych przez serwis „The Sun” 17-latek na grecką wyspę Kimolos udał się wraz z matką oraz siostrą zaledwie trzy dni przed dramatem. Rodzina miała wynająć tam dom.
Nieoczekiwanie jednak beztroski czas został przerwany tragicznym wydarzeniem, ponieważ nastolatek zmarł. Jego krewny podczas rozmowy z lokalną telewizją przekazał, że młody mężczyzna miał umrzeć nagle, niemalże od razu po tym, jak chwycił za słuchawkę od prysznica.
Zobacz więcej: Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłumy żegnają uwielbianego dziennikarza
Służby badają szczegóły dramatu
Śledczy, którzy zajęli się sprawą śmierci 17-latka, skupili się głównie na podgrzewaczu wody znajdującym się w łazience, a także instalacji elektrycznej. Do działań przyłączył się ekspert, który sprawdza instalację elektryczną w wynajdowanym przez rodzinę domu. Dochodzenie ma za zadanie pomóc w ustaleniu, dlaczego doszło do tragedii i czy m.in. w rozdzielni było zabezpieczenie chroniące przed przepięciem.
Zobacz więcej: Ojciec i jego 4-letni syn wyszli na podwórko i ślad po nich zaginął. Policja wydała pilny apel
Rodzina może liczyć na pomoc
Burmistrz Kostas Vendourius zaznaczył, że tragedia rodziny i śmierć 17-latka, jest szokiem nie tylko dla niego, ale również dla wszystkich mieszkańców wyspy. Podkreślił, że bardzo ubolewa nad tym, że nastolatek nie żyje. Z kolei irlandzki resort spraw zagranicznych informuje, że „jest świadomy sprawy i udziela rodzinie pomocy konsularnej”.
