Connect with us

NEWS

😰 Kobieta przeżyła koszmar. Zobacz więcej 👇

Published

on

Autobus się przewrócił, przekoziołkował.

Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod fotelami.

Wszyscy krzyczeli: “ratunku” – relacjonowała pani Helena, jedna z uczestniczek tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech.

Poszkodowany został też pan Grzegorz, który w TVN24 opisał moment wypadku i chwile po nim.

– Rozmawiałam przez telefon z Polską, z koleżanką, i nagle: “bum”. Autobus się przewrócił, przekoziołkował. Uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się stało. Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod fotelami. Wszyscy krzyczeli: “ratunku” – powiedziała ranna kobieta w rozmowie z dziennikarzami.

Pani Helena ma pękniętą kość ramienia, połamane żebra i uszkodzony kręgosłup.

Ranna w wypadku na Węgrzech: jeden pisk, jeden jęk, ludzie krzyczeli “ratunku”
Ranna w wypadku na Węgrzech: jeden pisk, jeden jęk, ludzie krzyczeli “ratunku”Źródło zdjęcia: Reuters
– Autobus przewrócił się raz, potem drugi. Zdążyłam się czegoś przytrzymać, ale siedzenie zostało wyrwane razem z całą konstrukcją, trzymałam się tej ramy. W środku było ciemno, nic nie było widać. To jest nie do wyobrażenia widzieć, jak ten autobus wyglądał od środka – relacjonowała.

Siedzenia w autokarze były oderwane, szyby powybijane. Mimo obrażeń kobieta miała jeszcze na tyle siły, by pomóc dwóm osobom wydostać się spod foteli. – Swoją siostrę wyciągnęłam za nogi. Powiedziałam jej: “ty ratuj się rękami, a ja będę cię wyciągać za nogi”. Pomogłam też wydostać jednego mężczyznę. Przeciągnęłam go za nogi, ale tylko kawałek. Później pomogli już strażacy – opowiadała ocalała z wypadku.

Później, wspinając się po tym, co zostało z autobusu, sama zdołała wydostać się z wraku. – Ludzie byli poprzywalani fotelami. To był jeden krzyk, jeden jęk – mówiła. – Tragedia ogromna, tego nie da się przeżyć – dodała.

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech
Wypadek polskiego autokaru na WęgrzechŹródło zdjęcia: PAP/EPA/ZOLTAN MATHE
Na Węgry przyjechały rodziny pielgrzymów. – Szwagierkę odnaleźliśmy, jest w szpitalu w Egerze – mówiła dziennikarzom jedna z krewnych. Ona jest w takim szoku, że nie idzie się z nią dogadać w ogóle – dodała z płaczem. W rozmowie z dziennikarzami relacjonowała, że czekają na dalsze informacje, a jej krewni spali w momencie wypadku.

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. “Krzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc”
W wypadku ucierpiał także pan Grzegorz. Jak powiedział w TVN24, jego stan zdrowia nie jest najgorszy. – Jestem poobijany, ale nie jest źle – mówił.

Pytany o to, co pamięta z momentu wypadku, powiedział, że “niewiele”. – Ciężko powiedzieć cokolwiek, co w danym momencie było. Poczuliśmy tylko, że autobus się przewraca i tyle – relacjonował.

Co działo się po wypadku? – Krzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc. Próbowaliśmy pomagać tym, którzy dadzą radę, żeby powychodzili. Służby naprawdę bardzo szybko przyjechały i pomagały później w wyciąganiu wszystkich pozostałych osób – opisywał.

Jak relacjonował pan Grzegorz, podróżował z rodziną. Przekazał, że jej członkowie nie mają poważnych obrażeń. Pan Grzegorz poinformował też, że w autokarze były pasy bezpieczeństwa.

“Krzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc”. Relacja rannego w wypadku autokaruŹródło: TVN24
“Jeżeli tylko trzeba będzie, Polonia pomoże”
Na miejscu tragedii pojawili się także mieszkający na Węgrzech Polacy, którzy zaoferowali wsparcie poszkodowanym i ich rodzinom. – To jest po prostu niemożliwe. Człowiek nie może tego przeżyć, wytłumaczyć sobie, że mógł być taki wypadek. Ja w pracy się dowiedziałam. Wyszłam wcześniej z pracy i przyjechałyśmy z córką. Jeżeli możemy w czymś pomóc, pomożemy i wszystko zrobimy, żeby była jakaś pomoc – mówi Polka mieszkająca na Węgrzech. – Najgorsze to, że oni nie mogą się porozumieć. Dlatego jesteśmy tutaj z córką. Będziemy tłumaczyć, ile tylko możemy. Co możemy pomóc, to pomożemy. Jeżeli tylko trzeba będzie, Polonia pomoże. Mamy swoją grupę i działamy – mówi kobieta.

Zginęło 12 osób
W niedzielę około godziny 1 na węgierskiej autostradzie M3 między Budapesztem a Miszkolcem doszło do wypadku autokaru, którym podróżowali pielgrzymi z Podkarpacia. W pojeździe było 59 polskich obywateli – 57 pasażerów i dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, 10 pasażerów jest w stanie ciężkim, w tym pięć osób w stanie zagrożenia życia. Poszkodowani przebywają w szpitalach na Węgrzech.

Pojazd wiozący turystów, którzy wracali z pielgrzymki do Bośni i Hercegowiny, zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier. W okolicy miejscowości Mezokeresztes wpadł do rowu i przewrócił się. Według wstępnych informacji węgierskiej policji kierowca zasnął podczas jazdy. Osoba kierująca autokarem została zatrzymana

Ranni w szpitalach
Węgierskie szpitale przekazały informacje o stanie poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru. W Centrum Klinicznym Uniwersytetu w Debreczynie przebywa obecnie pięć osób. Jedna z nich ma w poniedziałek przejść operację.

Do szpitala w Egerze trafiło 11 osób. Pięć z nich zostało już wypisanych, a sześć pozostaje na oddziale urazowym. Ich stan jest stabilny, choć poważny, i nie zagraża życiu.

Z kolei w szpitalu w Nyíregyházie przebywa 20 Polaków. Osiemnastu z nich odniosło lekkie obrażenia i, jak przekazała placówka, jeszcze dziś mogą zostać wypisani. Dwie pozostałe osoby zostaną na obserwacji z powodu urazów głowy.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAwow24