NEWS
Szokujące, czego się dopuścił‼️
Stanowski stracił prawo jazdy. Tak komentuje decyzję policji
Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy po kontroli drogowej w województwie świętokrzyskim. Dziennikarz jechał w terenie zabudowanym 110 km/h przy limicie 50 km/h. Policjanci zatrzymali jego dokument na trzy miesiące. Stanowski opisał potem w serwisie X moment zatrzymania i rozmowę z funkcjonariuszem.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 30 sierpnia, w miejscowości Odrowąż. Informacje o kontroli drogowej jako pierwsze podało Radio Zet. Stacja przekazała także wysokość mandatu oraz liczbę punktów karnych. Sam szef Kanału Zero potwierdził później w mediach społecznościowych, że został zatrzymany przez policję.
Krzysztof Stanowski zatrzymany przez drogówkę. Jechał 110 km/h
Według ustaleń Radia Zet Krzysztof Stanowski został skontrolowany przez policjantów podczas przejazdu przez Odrowąż w województwie świętokrzyskim. Do zdarzenia doszło 30 sierpnia.
Powodem interwencji było znaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości. Na odcinku, na którym obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, samochód prowadzony przez dziennikarza miał poruszać się z prędkością 110 km/h.
– Dziennikarz złamał przepisy, jadąc w terenie zabudowanym z prędkością 110 kilometrów na godzinę przy dopuszczalnym limicie 50 kilometrów na godzinę – podano na stronie Radia Zet.
Konsekwencje kontroli nie ograniczyły się do samego mandatu. Jak podała stacja, Stanowski został ukarany grzywną w wysokości 3 tys. zł. Do jego konta dopisano również 13 punktów karnych.
Policjanci zdecydowali ponadto o zatrzymaniu prawa jazdy na trzy miesiące. Dziennikarz odniósł się później do całego zdarzenia i przedstawił własną relację z chwili poprzedzającej kontrolę.
Zobacz także: 11-letnia Polka nie żyje. Tragedia w hotelowym basenie na Krecie
Stanowski opisał moment zatrzymania. „Jakieś 10 metrów przed znakiem”
Krzysztof Stanowski potwierdził informacje przekazane przez Radio Zet we wpisie opublikowanym w serwisie X. Z jego relacji wynika, że jechał za autokarem w kierunku Wąchocka. Po minięciu niewielkiej miejscowości zdecydował się przyspieszyć.
– Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem “koniec terenu zabudowanego” mnie capnęli i było 110 – napisał Krzysztof Stanowski w serwisie X.
Dziennikarz wskazał więc, że kontrola nastąpiła tuż przed miejscem, w którym kończył się teren zabudowany. Nie kwestionował przy tym samego faktu przekroczenia prędkości ani informacji o zatrzymaniu prawa jazdy.
W kolejnym fragmencie wpisu przytoczył również słowa, które według jego relacji miał usłyszeć od policjanta podczas kontroli.
– Jak to powiedział policjant: “tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my”. No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę – napisał Stanowski w serwisie X.
W ten sposób szef Kanału Zero skomentował także trzymiesięczny okres, przez który nie będzie mógł korzystać z zatrzymanego prawa jazdy. Z ustaleń Radia Zet wynika, że wraz z utratą dokumentu otrzymał mandat w wysokości 3 tys. zł oraz 13 punktów karnych.
Czytaj też: Tragedia na torach w Grudziądzu. Nie żyje mężczyzna potrącony przez pociąg
Policjant wyjawił, jak wybiera samochody do kontroli. Te rzeczy mogą przybliżyć cię do mandatu
Czytaj dalej
Poranny wypadek na DK10. Droga całkowicie zablokowana, dramatyczna akcja ratunkowa
Czytaj dalej
Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy na trzy miesiące
Zatrzymanie prawa jazdy jest najpoważniejszą bezpośrednią konsekwencją niedzielnej kontroli opisanej przez Radio Zet. Stanowski przez trzy miesiące pozostanie bez dokumentu uprawniającego go do prowadzenia samochodu.
Sam dziennikarz odniósł się do tej sytuacji z dystansem. We wpisie zapowiedział, że przy dobrej pogodzie zamierza korzystać z roweru, a przy gorszych warunkach z prywatnego kierowcy. Nie przedstawił przy tym żadnych dodatkowych informacji dotyczących dalszych działań w sprawie.
Krzysztof Stanowski jest dziennikarzem oraz przedsiębiorcą medialnym. Swoją karierę zawodową rozpoczynał w dziennikarstwie sportowym. Był także jednym ze współtwórców Kanału Sportowego.
Obecnie stoi na czele Kanału Zero. W 2025 roku brał również udział w wyborach prezydenckich. Niedzielne zdarzenie w Odrowążu zakończyło się dla niego mandatem w wysokości 3 tys. zł, 13 punktami karnymi oraz zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.
