NEWS
Premier Donald Tusk: “Musimy być przygotowani na różne ewentualności (…), najbliższe miesiące będą krytyczne”
Donald Tusk wystosował poważne ostrzeżenie dotyczące Rosji. Podczas Campusu Polska Przyszłości premier mówił o przygotowaniach Moskwy do możliwej eskalacji i wskazał konkretny horyzont czasowy. Jego zdaniem najbliższe siedem–osiem miesięcy może okazać się kluczowe. Niepokój budzą także informacje o planowanej mobilizacji w Rosji, która – według przywołanych przez premiera ocen służb – może objąć nawet 600 tys. żołnierzy.
Donald Tusk podczas spotkania w Olsztynie sporo miejsca poświęcił bezpieczeństwu Polski i sytuacji na wschodniej flance NATO. Premier przekonywał, że wcześniejsze ostrzeżenia dotyczące zamiarów Kremla przestają być jedynie niepokojącymi prognozami.
Według niego Rosja przygotowuje się do zaostrzenia sytuacji. Najbardziej niebezpieczny okres może nadejść już w najbliższych miesiącach.
Tusk ostrzega przed Rosją. Padła liczba 600 tysięcy
Jedną z najbardziej niepokojących informacji przekazanych przez premiera są oceny dotyczące możliwej rosyjskiej mobilizacji.
Tusk mówił o różnych metodach, za pomocą których służby mogą rozpoznawać przygotowania do takich działań.
– W dość obiektywnych ocenach różnych służb planowana jest przez Rosjan mobilizacja w Rosji na poziomie 600 tys. żołnierzy – powiedział.
Premier podkreślił skalę takiego przedsięwzięcia. W jego ocenie, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą Rosji, zmobilizowanie takiej liczby ludzi byłoby ogromną operacją.
Nie pozostawił też większych wątpliwości, jak interpretuje jej potencjalny cel.
– Jak się domyślacie, oni mają być zmobilizowani nie dla akcji pokojowych – stwierdził Tusk.
„Najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne”
Szef rządu wskazał również okres, który jego zdaniem będzie szczególnie istotny dla rozwoju sytuacji.
– Musimy być przygotowani na różne ewentualności i z całą pewnością te najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne – ostrzegł.
Tusk ocenił, że wojna w Ukrainie znajduje się obecnie w bardzo ważnym momencie, a jej dalszy przebieg może mieć bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa całego regionu.
Premier nie ograniczył swoich ostrzeżeń wyłącznie do Ukrainy. Mówił również o scenariuszu rosyjskiego ataku na jedno z państw NATO.
Tusk mówi o możliwym ataku na Estonię. „Będziemy następni”
Jako przykład szef rządu wskazał Estonię. Jego zdaniem brak zdecydowanej odpowiedzi Sojuszu na ewentualną agresję wobec jednego z jego członków byłby niezwykle niebezpieczny również z punktu widzenia Polski.
– My musimy być w czołówce tych wszystkich, którzy będą mobilizowali NATO do natychmiastowych i twardych odpowiedzi, bo inaczej my będziemy następni w kolejce – mówił premier.
Tusk podkreślił, że w sytuacji zagrożenia państwa NATO muszą działać wspólnie.
– Musimy być jak jedna pięść – stwierdził.
Polska ma więc – według zapowiedzi premiera – należeć do państw najmocniej zabiegających o zdecydowaną reakcję całego Sojuszu w przypadku rosyjskiej agresji na któregokolwiek z jego członków.
Szef CIA poleciał do Moskwy. Polska wiedziała wcześniej
W czasie spotkania pojawił się również temat niedawnej wizyty dyrektora CIA w Moskwie.
Według przywołanych w materiale doniesień „Wall Street Journal” celem wizyty miało być ostrzeżenie Rosji przed próbą ataku na państwa NATO. Politico wskazywało natomiast, że ostrzeżenie miało dotyczyć w szczególności państw bałtyckich.
Donald Tusk potwierdził, że polskie władze wiedziały o działaniach Amerykanów.
– Nie mogę się za bardzo rozgadać, ale jesteśmy w stałym kontakcie z szefostwem CIA, więc nie jesteśmy zaskakiwani żadnymi informacjami dotyczącymi działań i przedsięwzięć, które szef CIA prowadzi – powiedział.
Premier ujawnił również, że Warszawa została uprzedzona o potrzebie pilnych rozmów polsko-amerykańskich na możliwie wysokim szczeblu.
Premier stawia sprawę jasno. Idą trudne miesiące
Wystąpienie Donalda Tuska w Olsztynie miało wyjątkowo poważny ton. Premier nie stwierdził, że rosyjski atak na NATO jest przesądzony, ale jasno zaznaczył, że Polska powinna być przygotowana na różne scenariusze.
Szczególną uwagę zwracają dwie informacje: możliwa mobilizacja nawet 600 tys. rosyjskich żołnierzy oraz wskazany przez Tuska okres najbliższych siedmiu–ośmiu miesięcy.
Zdaniem szefa rządu w przypadku jakiejkolwiek agresji na państwo NATO nie może być miejsca na wahanie. Polska ma zabiegać o natychmiastową i zdecydowaną odpowiedź całego Sojuszu.
