NEWS
Szokujące słowa polskiego dziennikarza na Mundialu. Naprawdę to powiedział o Polakach, jest afera
Porażka 2:3 ze Szwecją w finale baraży przekreśliła szanse reprezentacji Polski na awans do mistrzostw świata, wywołując w kraju ogromne rozczarowanie. Okazuje się jednak, że nie wszyscy eksperci ubolewają nad nieobecnością „Biało-Czerwonych” na turnieju w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Kontrowersyjną opinią na antenie TVP Sport podzielił się dziennikarz Piotr Żelazny.
Tłumaczenie Piotra Żelaznego
Głównym powodem takiego stanowiska dziennikarza jest specyficzna, wręcz toksyczna atmosfera, jaka tworzy się w krajowych mediach wokół występów kadry. Żelazny ostro skrytykował nadmierne skupianie się na każdym, nawet najbardziej błahym kroku zawodników, zauważając, że najpierw media zajmują się tym, że „Polacy zjedli śniadanie, a potem, że przeszli się na spacer”.
Takie bezustanne „pompowanie balonika” generuje sztuczną presję, po której następuje brutalne, medialne rozliczenie. Zjawisko to publicysta określił mianem „krzyżowania”, które uderza w piłkarzy natychmiast po niespodziewanie przegranych pierwszych meczach turniejowych.
Zobacz także: Od odebrania orderu Zełenskiemu minęły dni, a tu takie słowa. Stanowcza odpowiedź prezydenta Nawrockiego
Reprezentacja Polski na turniejach
Ekspert przypomniał, że turniejowa rzeczywistość reprezentacji Polski przez lata stała się przewidywalna i niezwykle bolesna dla kibiców. Tradycyjny schemat, w którym kadra przyzwyczaiła nas do rozgrywania kolejno „meczu otwaria, meczu o wszystko i meczu o honor”, stał się przykrą regułą.
Jako bolesne przykłady turniejów, po których w kraju panowała atmosfera wielkiego rozgoryczenia, Żelazny wymienił inauguracyjne spotkania ze Słowacją na Euro, a także z Senegalem, Ekwadorem czy Koreą Południową na mistrzostwach świata.
Zobacz więcej: W Action powariowali. Hity na Dzień Ojca za grosze, klienci będą zachwyceni
Mundial w Katarze
Gdy jeden z prowadzących program przypomniał, że na mundialu w Katarze Polakom udało się wyjść z grupy pierwszy raz od 36 lat, Piotr Żelazny celnie skontrował ten sukces zakulisowymi wydarzeniami. Wskazał, że zamiast na aspekcie sportowym, zawodnicy skupili się wtedy „na premii od premiera”.
W ocenie dziennikarza to właśnie tamte wydarzenia pozostawiły największy niesmak w najnowszej historii polskiej piłki, ponieważ „kac po Katarze był jeszcze większy przez tę aferę premiową, niż po tych mistrzostwach, w których graliśmy trzy mecze i do domu”.
