NEWS
Trzęsienie w europejskim kraju. Premier podał się do dymisji, wcześniej ogłosił to Trump
Keir Starmer ogłosił rezygnację z funkcji lidera Partii Pracy i zapowiedział, że pozostanie premierem Wielkiej Brytanii do czasu wyboru następcy. Decyzja kończy okres narastających spekulacji dotyczących jego politycznej przyszłości. Na kilka godzin przed oficjalnym komunikatem głos w sprawie zabrał Donald Trump, który publicznie przewidział odejście brytyjskiego premiera.
Keir Starmer ogłosił rezygnację. Rusza wyścig o przywództwo w Partii Pracy
Keir Starmer potwierdził w poniedziałek swoją rezygnację z funkcji lidera Partii Pracy. Jak przekazał, jeszcze rano rozmawiał z królem Karolem III, informując monarchę o swojej decyzji. Jednocześnie zwrócił się do Krajowego Komitetu Wykonawczego Partii Pracy o przygotowanie harmonogramu wyboru nowego przywódcy ugrupowania.
Pozostanę premierem do momentu, kiedy ukończymy procedury i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zagwarantować uporządkowane przekazanie władzy. Również mojemu następcy udzielę pełnego wsparcia – przekazał Starmer.
Oznacza to, że choć rezygnuje z kierowania partią, nie zamierza natychmiast opuszczać Downing Street. W najbliższych tygodniach jego głównym zadaniem będzie zapewnienie sprawnego przekazania przywództwa wewnątrz ugrupowania.
Decyzja kończy miesiące spekulacji dotyczących przyszłości polityka. Jeszcze niedawno Starmer był postrzegany jako jeden z najważniejszych liderów brytyjskiej sceny politycznej, jednak w ostatnim czasie znalazł się pod coraz większą presją. Pogarszające się wyniki sondaży, rosnące niezadowolenie części działaczy Partii Pracy oraz kolejne doniesienia o napięciach wewnątrz ugrupowania sprawiły, że jego pozycja zaczęła słabnąć. Poniedziałkowe oświadczenie potwierdziło więc scenariusz, o którym brytyjskie media mówiły od wielu dni.
Watch live: My statement. https://t.co/MX7ga3FRGq
— Keir Starmer (@Keir_Starmer) June 22, 2026
Rozwiń
Partia traciła cierpliwość. Presja na Starmera była coraz większa
Choć informacja o rezygnacji została ogłoszona dopiero w poniedziałek, sygnały o możliwym odejściu Starmera pojawiały się już wcześniej. W weekend dziennik “The Observer” informował, że premier miał dojść do wniosku, iż nie jest już w stanie skutecznie walczyć o utrzymanie przywództwa. Według gazety kluczowe znaczenie miały wydarzenia polityczne z ostatnich tygodni oraz pogłębiające się problemy wewnątrz Partii Pracy.
Szczególną uwagę zwróciło zdecydowane zwycięstwo Andy’ego Burnhama w wyborach uzupełniających do Izby Gmin. Jak wskazywało Politico, sukces popularnego burmistrza metropolii Manchesteru został odebrany jako pierwszy poważny krok w kierunku przejęcia przywództwa zarówno w Partii Pracy, jak i w brytyjskim rządzie. Burnham od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych polityków ugrupowania i nie ukrywa swoich ogólnokrajowych ambicji. Jego rosnąca popularność zbiegła się w czasie ze spadkiem notowań Starmera.
Problemy premiera nie ograniczały się jednak wyłącznie do rywalizacji o przywództwo. Sky News informowała, że część wpływowych polityków Partii Pracy miała naciskać na niego, aby ustąpił. W tle znajdowały się słabe wyniki sondażowe oraz coraz głośniejsza krytyka dotycząca kierunku prowadzonej polityki. W efekcie presja na Starmera rosła zarówno ze strony opinii publicznej, jak i własnego zaplecza politycznego. Ostatecznie poniedziałkowa decyzja okazała się zwieńczeniem procesu, który dojrzewał od dłuższego czasu.
Syn Leppera napisał list do Nawrockiego. Ma jedną prośbę
Czytaj dalej
Zbigniew Ziobro ma kolejny problem. Jest kluczowa decyzja Sejmu
Czytaj dalej
Trump ogłosił polityczny koniec Starmera dzień wcześniej. Relacje obu przywódców były napięte
Dodatkowego rozgłosu całej sprawie nadała aktywność Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych postanowił skomentować sytuację brytyjskiego premiera jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji. Stało się to dzień przed wystąpieniem Starmera, gdy w brytyjskich mediach krążyły już pogłoski o możliwej rezygnacji.
Keir Starmer zrezygnuje ze stanowiska premiera Zjednoczonego Królestwa. Poniósł spektakularną porażkę w dwóch niezwykle ważnych kwestiach: imigracji i energetyce (należy ponownie dopuścić wydobycie ropy na Morzu Północnym!). Życzę mu wszystkiego najlepszego! Prezydent DJT – napisał Trump w niedzielę.
Wpis natychmiast wywołał szerokie komentarze po obu stronach Atlantyku, ponieważ Trump zachowywał się tak, jakby polityczna przyszłość brytyjskiego premiera była już przesądzona.
Relacje między Trumpem a Starmerem od dawna były chłodne. Obaj politycy reprezentowali odmienne podejście do wielu kluczowych kwestii, w tym polityki klimatycznej, energetycznej czy migracyjnej. W ostatnich miesiącach prezydent USA wielokrotnie krytykował działania brytyjskiego rządu, a wpis opublikowany na Truth Social został odebrany jako kolejny przykład tej niechęci. Fakt, że Trump publicznie zapowiedział odejście Starmera jeszcze przed jego oficjalnym wystąpieniem, tylko zwiększył zainteresowanie sprawą i stał się jednym z najgłośniej komentowanych wątków towarzyszących rezygnacji brytyjskiego premiera.
