NEWS
Robert Bąkiewicz skuty w Berlinie. “Polscy obywatele są turbowani, przepychani”
— Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna — powiedział Marcin Przydacz, odnosząc się do interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic. W związku z sytuacją posłowie PiS i córka Roberta Bąkiewicza próbowali wejść do MSZ. Nie wpuszczono ich.
— Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na te obrazki, które do nas tutaj docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką — oświadczył, przebywający w USA szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.
“Bojowe nastroje” przed protestem Służby Więziennej. Tego oczekują
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
“Ruch Obrony Granic” na granicy Polski i Niemiec. Wiceminister mówi o bojówkach | Fakt LIVE
Robert Bąkiewicz w Berlinie. Marcin Przydacz komentuje
— Wiemy, że konsulat polski już zareagował swoją obecnością tam na miejscu, ale uważamy, że w tej sprawie potrzebna jest także interwencja natury politycznej — stwierdził Marcin Przydacz.
— Bez względu na to, jak kto ocenia działalność tego czy innego obywatela Rzeczypospolitej, to są, panie ministrze spraw zagranicznych, obywatele Rzeczypospolitej i oni zasługują na to, aby ich wesprzeć w sytuacji, w której traktuje ich się w nieodpowiedni sposób — oświadczył, zwracając się do szefa MSZ Radosława Sikorskiego. — Zwłaszcza kiedy to robi sojusznicze państwo, zwłaszcza kiedy to robi policja sąsiedniego państwa. W związku z tym ta rozmowa natury politycznej powinna się odbyć jak najszybciej — zaznaczył.
— Dziwię się, że do tej pory MSZ nie zareagowało i dziwię się też tym różnym komentarzom, które przypominają najgorsze czasy. Komentarzom niektórych polityków związanych z koalicją rządzącą, którzy niejako cieszą się z tego, że polscy obywatele zostali pobici czy poturbowani na terytorium Niemiec. To jest rzecz absolutnie nie do zaakceptowania bez względu na to, jakie kto ma poglądy polityczne. Dla pana prezydenta to są obywatele Rzeczypospolitej, zasługują na ochronę i na odpowiednią reakcję państwa polskiego i do tego wzywamy rząd — dodał.
Posłowie PiS z interwencją w MSZ w sprawie Roberta Bąkiewicza. Nie wpuszczono ich
Wieczorem pod siedzibę resortu spraw zagranicznych przyszło trzech parlamentarzystów PiS: Dariusz Matecki, Mariusz Gosek i Michał Kowalski. Towarzyszyła im córka Roberta Bąkiewicza. “To jest szok. W MSZ jest jeden urzędnik w centrum interwencji kryzysowej, który nie chce wyjść z budynku ani nas wpuścić. Zabarykadowali się przed posłami. Miliony Polaków poza Polską a państwo nie działa. Nie możemy się nic dowiedzieć z MSZ. Państwo Tuska z kartonu. Sikorski do dymisji!” — stwierdził Matecki. “Centrum Informacji Kryzysowej powinno działać 24/7 a nikt nie odbiera. Nie chcą nas wpuścić do budynku” — dodał.
“To jest skandal! Polskie służby zupełnie bezczynne wobec ataku na polskich obywateli w Niemczech. Przez dwie godziny jako córka brutalnie pobitego, wraz z posłami, odbijaliśmy się od ściany MSZ. To jest plucie nam Polakom w twarz! W MSZ nikt nie pracuje! Czy dalej ktoś się jeszcze łudzi, że ten rząd jest z czymkolwiek udolny?” — napisała Blanka Bąkiewicz.
Wcześniej córka Roberta Bąkiewicza zamieściła wpis dotyczący stanu zdrowia swojego ojca. “Jest źle. Zabiera ich karetka. Jacek, Paweł i Tata w ciężkim stanie. Tata wymiotuje. Ma połamane żebra” — przekazała. W jednym z komentarzy dodała, że najprawdopodobniej ma wstrząśnienie mózgu.
Przypomnijmy, MSZ przekazało, że na miejscu działa polski konsul.
Członkowie Ruchu Obrony Granic w Berlinie. Interweniowała policja
We wtorek grupa członków nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic chciała umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
Niemiecka policja przekazała, że “przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany”. Zebranym — przy pomocy tłumacza — miało zostać zaproponowane zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo “udanie się pojedynczo do miejsca pamięci”.
“Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego” — poinformowała berlińska policja. Po zakończeniu czynności policyjnych wszystkie osoby zostały zwolnione na miejscu.
Akcja polskich aktywistów zatrzymana w Berlinie. Kaczyński mówi wprost o “nożu w plecy”
Bąkiewicz pobity w Berlinie. Niemiecki policjant ostrzegł go po polsku.
