NEWS
Ale wieści!
Maja Chwalińska w 2026 roku zanotowała jeden z najwyższych sportowych wyników w swojej karierze, docierając do finału Roland Garros. Kilka tygodni później wystąpiła w Wimbledonie, gdzie w pierwszej rundzie prowadziła w meczu, ale ostatecznie przegrała po kontuzji kostki odniesionej w trakcie gry. Mimo to ostatnie miesiące przyniosły także jej kolejny sukces.
Historyczny finał Mai Chwalińskiej
Turniej French Open 2026 w wykonaniu Mai Chwalińskiej był jednym z najbardziej zaskakujących wydarzeń sezonu WTA. Polka rozpoczęła rywalizację od kwalifikacji i przeszła przez wszystkie trzy rundy, zanim trafiła do drabinki głównej. Już sam awans do turnieju głównego nie był oczywisty – Chwalińska w poprzednich latach wielokrotnie kończyła grę na etapie kwalifikacji. W 2025 roku zatrzymała się w drugiej rundzie eliminacji, przegrywając po trzysetowym meczu z Kają Juvan. Rok później scenariusz był zupełnie inny.
W Paryżu 2026 zaczęła serię zwycięstw, która szybko nabrała tempa. W kolejnych rundach eliminacji prezentowała stabilny poziom gry, oparty na konsekwentnym returnie i długich wymianach z głębi kortu. W głównej drabince utrzymała ten sam styl – bez gwałtownych zmian, ale z wyraźną powtarzalnością taktyczną.
Przełom nastąpił w fazie ćwierćfinałowej i półfinałowej, gdzie Chwalińska pokonała wyżej notowane rywalki, w tym Dianę Sznajder, co dało jej awans do finału turnieju. Polka została pierwszą zawodniczką w historii, która jako kwalifikantka dotarła do finału Roland Garros.
Finał przeciwko Mirrze Andriejewej zakończył się porażką 3:6, 2:6. Wynik nie oddawał jednak skali całego turnieju. Chwalińska zakończyła zawody jako jedna z największych sensacji sezonu, a jej ranking i pozycja w tourze uległy wyraźnej poprawie.
Maja Chwalińska, fot. East News
Kontuzja zatrzymuje Maję Chwalińską
Zaledwie kilka tygodni po finale w Paryżu Maja Chwalińska przystąpiła do rywalizacji na trawie w Londynie. Według relacji z meczu pierwszej rundy, Polka rozpoczęła spotkanie bardzo dobrze i prowadziła w kluczowych momentach rywalizacji z Mananchayą Sawangkaew. W pewnym momencie była nawet bliska zamknięcia meczu – miała piłkę meczową i kontrolowała przebieg gry.
Do zmiany obrazu spotkania doszło jednak w sposób nagły. W trakcie jednej z akcji Chwalińska poślizgnęła się i doznała urazu kostki. Od tego momentu jej mobilność na korcie była wyraźnie ograniczona, co natychmiast wpłynęło na przebieg meczu.
Rywalka wykorzystała sytuację i stopniowo odrobiła straty. Mecz zakończył się wynikiem 2:6, 7:5, 6:2 dla Sawangkaew. Dla Chwalińskiej oznaczało to nie tylko porażkę, ale także bardzo szybkie zakończenie turnieju, który miał być naturalnym przedłużeniem paryskiego sukcesu.
Menedżer Mai Chwalińskiej zabrał głos. Przekazał smutne wieści
Czytaj dalej
Chwalińska przegrała mecz na Wimbledonie. Fala komentarzy zalała sieć
Czytaj dalej
Maja Chwalińska w Vogue Polska
Po wydarzeniach sportowych przyszedł moment, który zmienił sposób postrzegania Maja Chwalińska poza światem tenisa. Została bohaterką okładki wakacyjnego wydania Vogue Polska.
Na planie zdjęciowym pojawiła się dzień po powrocie z Paryża. Zmęczona, ale gotowa do działania. Była skupiona, spokojna, zdyscyplinowana, uważna wobec zespołu. Bez pozy i dystansu. Dla nas stało się wtedy jasne, że trudno wyobrazić sobie bohaterkę bardziej pasującą na okładkę tego numeru.
Sprawdź także: Menedżer Mai Chwalińskiej zabrał głos. Przekazał smutne wieści
W „Vogue Polska” opisano ją nie przez pryzmat jednego wyniku, ale całej drogi:
Joanna Łazarz w tekście „Nieustępliwa” nie skupia się jednak na samym sukcesie Mai. Pisze o jej drodze: dzieciństwie w Dąbrowie Górniczej, pierwszych treningach, kryzysie, depresji, przerwie od sportu i powrocie do tenisa na własnych warunkach. Jest to opowieść o pokorze, pracy nad sobą i o tym, że w tenisie bardzo rzadko się wygrywa.
Obecność sportowca na okładce magazynu modowego nie jest dziś już wyjątkiem. Sport i kultura wizualna coraz częściej się przenikają, a zawodnicy stają się bohaterami nie tylko wyników, ale też opowieści o charakterze i doświadczeniu.
Maja Chwalińska, fot. Instagram @vogue.polska
Wyświetl ten post na Instagramie
Post udostępniony przez Vogue Polska (@vogue.polska)
